Rusinowa Polana, Gęsia Szyja i... erupcja wulkanu, czyli sesja w Tatrach! Bo gdy tylko usłyszymy podczas spotkania - "sesja w górach"... Nie trzeba nam dwa razy powtarzać :) Wchodzimy w to w stu procentach. Pakujemy siebie (oraz naszych dwóch małych zdobywców/wspinaczy) i jedziemy. I tak było tym razem, wyjazd w pierwszej części nocy, kilka godzin w trasie i kilkadziesiąt minut przed świtem.. Jesteśmy! Jak tu jest pięknie. Tak jak zawsze. Ta energia (i to przed kawą!). Ten entuzjazm. To powietrze. Wiola z Norbertem czekali na parkingu. Mieli trochę bliżej, bo byli w górach już od kilku dni. Od razu wyruszyłam z nimi w kierunku Rusinowej Polany. Łukasz z chłopcami został w aucie, żeby przespać się chwilę (niewykonalne). Entuzjazm naszych dzieci przy takich wyjazdach jest kilkukrotnie większy, niż nasz więc po szybkim śniadaniu też ruszyli na szlak :) Kiedy z naszą Parą Młodą zmierzałam ku Rusinowej było jeszcze ciemno. Trochę boję się w takich sytuacjach spotkania z niedźwiedziem, ale szedł z nami Norbert - policjant. Co prawda nieuzbrojony, ale na pewno ma jakies sposoby na niedźwiedzie. Byłyśmy więc z Wiolą bezpieczne. Tak mi się przynajmniej wydaje ;) ![]()
Poniżej możecie zobaczyć filmową historię Wioli i Norberta... ;)
| ||||||
|
K O N T A K T:
Kreatywni | Film |
Fotografia - Lublin - Polska |
Copyright "kreatywni | film
| fotografia" 2024 |
|
|
KREATYWNI
FOTOGRAFIA
FILMOWANIE
wedding DRON |
||