Wiola i Norbert sierpień 2020
       Rusinowa Polana, Gęsia Szyja i... erupcja wulkanu, czyli sesja w Tatrach!

Bo gdy tylko usłyszymy podczas spotkania - "sesja w górach"...
Nie trzeba nam dwa razy powtarzać :) Wchodzimy w to w stu procentach.
Pakujemy siebie (oraz naszych dwóch małych zdobywców/wspinaczy) i jedziemy.

I tak było tym razem, wyjazd w pierwszej części nocy, kilka godzin w trasie
i kilkadziesiąt minut przed świtem.. Jesteśmy!
Jak tu jest pięknie. Tak jak zawsze. Ta energia (i to przed kawą!). Ten entuzjazm. To powietrze.

Wiola z Norbertem czekali na parkingu. Mieli trochę bliżej, bo byli w górach już od kilku dni.
Od razu wyruszyłam z nimi w kierunku Rusinowej Polany.
Łukasz z chłopcami został w aucie, żeby przespać się chwilę (niewykonalne).
Entuzjazm naszych dzieci przy takich wyjazdach jest kilkukrotnie większy, niż nasz więc po szybkim śniadaniu też ruszyli na szlak :)

Kiedy z naszą Parą Młodą zmierzałam ku Rusinowej było jeszcze ciemno. Trochę boję się w takich sytuacjach spotkania z niedźwiedziem,
ale szedł z nami Norbert - policjant. Co prawda nieuzbrojony, ale na pewno ma jakies sposoby na niedźwiedzie. Byłyśmy więc z Wiolą bezpieczne.
Tak mi się przynajmniej wydaje ;)



Na miejscu byliśmy tuż po wschodzie słońca. Nie był to co prawda wymarzony wschód.
Słońce nieśmiało wyglądające znad gór, muskające tatrzańskie szczyty...
Nie tym razem.
Ale to są GÓRY!

Zawsze jest moc. Zawsze jest wyjątkowo. Chmury tańczyły tego poranka zjawiskowo.
Hawrań zapłonął niczym Etna i przyznam, przepiękny był to widok.
Trochę zdjęc na polanie, po czym weszliśmy wyżej, na Gęsią Szyję.
1000 schodków? Kamienie, korzenie? W sam raz na wejście w sukni ślubnej. Szacun Wiola :)

Dodam tylko, że gdy już z tej Gęsiej Szyi schodziliśmy, minęliśmy się po drodze z Łukaszem i moimi 4-letnimi maluchami,
którzy szli po kolejny już "szczyt" w swojej krótkiej, ale intensywnej przygodzie z górami. Duma.
Ja w tym czasie dalej pracowałam z moimi "modelami", ciesząc się każdą chwilą tej sesji.
Łapiąc w obiektywie każdy moment, który uznam za watrtościowy. Poniżej efekt tych kilku współnych godzin.
Po plenerze zostaliśmy w Tatrach jesczcze kilka dni, no bo jak tu nie skorzystać z takiej okazji :)

Ale ten wpis poświęcamy w pełni sesji z Wiolą i Norbertem, którzy też ewidentnie byli w swoim żywiole.
A ja razem z nimi.

Zobaczcie kawałek, chyba mogę to tak nazwać, "naszego świata"... ;) (Emi)

Poniżej możecie zobaczyć filmową historię Wioli i Norberta... ;)

 



K O N T A K T:

Kreatywni | Film | Fotografia - Lublin - Polska
info@kreatywnistudio.pl
tel: 782 133 553











Copyright     "kreatywni | film | fotografia"     2024







S O C I A L   M E D I A












 

KREATYWNI  FOTOGRAFIA  FILMOWANIE  wedding  DRON
Lublin Województwo LUBELSKIE Lubartów Warszawa